Z mroków historii gier wideo, część 6: Resident Evil 4.

Niewiele jest gier, które przechodzą do historii elektronicznej rozrywki. Nie sposób zaprzeczyć, iż Resident Evil na stałe wpisał się w kanon gier gatunku survival horror wytyczając pewne ścieżki, którymi gatunek podążał. Seria zadebiutowała w roku 1996 na konsoli Sony PlayStation. Na kontynuację nie trzeba było długo czekać – w 1998 wydana została część druga a rok później, trzecia (o podtytule Nemesis). Grę charakteryzowały z początku prerenderowane środowisko (co w przypadku PSX pozwalało na uzyskanie ładnej grafiki), widok z umieszczonych pod różnymi kątami statycznych kamer, motyw wielkiej korporacji i eksperymentów biologicznych oraz…strach. W międzyczasie poza głównymi sequelami powstało parę gier pobocznych na różne konsole (np. Resident Evil: Gaiden, Survivor, Dead Aim czy Code Veronica). Niestety od pierwszej części niewiele się zmieniło – ciągle te same rozwiązania, eksploatowanie wątku korporacji Umbrella, zombie, spowodowało to pewne zmęczenie materiału i wtórność. Wydany w roku 2005 Resident Evil 4 zerwał ze starymi schematami i całkowicie odmienił oblicze serii. Czytaj dalej








