Silent Hill: Shattered Memories – nowy wymiar strachu.

 

Przyznam, iż recenzja ta jest dla mnie nieco specyficzna. Po zagraniu w część pierwszą Silent Hill lata temu, odkryłem nowe znaczenie survival horroru (grywałem wcześniej w Resident Evil, jednak nie zaprzedałem nigdy tej serii duszy). Pierwsze Ciche Wzgórze posiadało wszystko, czego miłośnik gatunku oczekiwał – klimat, atmosferę gęstą niczym zawiesina, ciekawą fabułę oraz…strach, który czasem wręcz wpadał w realną grozę. Panowie z Konami postanowili bowiem straszyć gracza w sposób odmienny od „Residentowego” – od czasu do czasu wyskakująca znienacka maszkara i tu się zdarzy, jednak straszył przede wszystkim klimat – gęsta i wszechobecna mgła, trzeszczące radio, mroczna fabuła, brak wyjaśnień na wiele pytań, wydarzenia które nie miały wytłumaczenia (czyli odmiennie niż w Resident Evil, gdzie była zła korporacja i wszystko co wynikłe było ich winą, a wszystko opierało się w realnym świecie biologicznego terroru). Na opisywaną tu grę nakręcałem swoją psychikę od grubo ponad roku – dla tej gry właśnie zrezygnować chciałem ze wspólnych wakacji z drugą połową, a pieniądze z tego celu przeznaczyć specjalnie na kupno PlayStation Portable oraz opisywany tytuł. Nie dalej niż trzy dni temu po powrocie z pracy czekała już na mnie ładnie zapakowana, dostarczona przez kuriera paczuszka, która wywołała uśmiech na mej twarzy. Czytaj dalej

5 grzechów GNU\Linux (subiektywnie)

Każdy użytkownik komputera, tabletu internetowego czy smartfona, styka się z zainstalowanym w urządzeniu systemem operacyjnym – niezależnie, czy jest to desktopowy Windows lub Linux, Android, MacOS X (już OS X), Windows Phone, Bada czy inny. Systemy operacyjne, nawet najbardziej zaawansowane – pisane są przez programistów, a Ci są w końcu tylko ludźmi, toteż każdy OS posiada pewne dziury, niedociągnięcia czy rzeczy, które potrafią podczas użytkowania irytować. Przedstawiam tu pięć powodów, które mimo lat – nadal przypominają o sobie, gdy korzystam z systemu spod znaku Pingwinka.

Czytaj dalej

Z mroków historii gier wideo, część 6: Resident Evil 4.

 

Niewiele jest gier, które przechodzą do historii elektronicznej rozrywki. Nie sposób zaprzeczyć, iż Resident Evil na stałe wpisał się w kanon gier gatunku survival horror wytyczając pewne ścieżki, którymi gatunek podążał. Seria zadebiutowała w roku 1996 na konsoli Sony PlayStation. Na kontynuację nie trzeba było długo czekać – w 1998 wydana została część druga a rok później, trzecia (o podtytule Nemesis). Grę charakteryzowały z początku prerenderowane środowisko (co w przypadku PSX pozwalało na uzyskanie ładnej grafiki), widok z umieszczonych pod różnymi kątami statycznych kamer, motyw wielkiej korporacji i eksperymentów biologicznych oraz…strach. W międzyczasie poza głównymi sequelami powstało parę gier pobocznych na różne konsole (np. Resident Evil: Gaiden, Survivor, Dead Aim czy Code Veronica). Niestety od pierwszej części niewiele się zmieniło – ciągle te same rozwiązania, eksploatowanie wątku korporacji Umbrella, zombie, spowodowało to pewne zmęczenie materiału i wtórność. Wydany w roku 2005 Resident Evil 4 zerwał ze starymi schematami i całkowicie odmienił oblicze serii. Czytaj dalej

Varico, na wszystko mamy program. Test programów firmy Varico, przeznaczonych dla małych i średnich firm.

logo_varico2

 

Przez jakiś czas chodziła mi po głowie idea aby sprawdzić rynek pod kątem oprogramowania dla firm, jednakże poprzeczka postawiona została wysoko – zbyt wysoko, zamiar miałem bowiem napisać z punktu widzenia potencjalnego właściciela, który nie używa systemu operacyjnego z rodziny Microsoft Windows. Niestety wyniki nie były imponujące – prócz firmy LeftHand dostarczającej aplikacje cross-platform i paru programów do faktur typu fan-made, nie byłoby o czym pisać. Z punktu widzenia firmy używającej Windows jest już znacznie lepiej, stoi przed nami szeroki wachlarz możliwości w wyborze oprogramowania. Sugerując się jak najtańszymi kosztami i funkcjonalnością postanowiłem przetestować oprogramowanie poznańskiej firmy Varico. Czytaj dalej

Jak zmusić nowe wydania Fedory do instalacji na maszynie posiadającej 512MB RAM i mniej?

 

 

 

Jak być może pamiętacie zastanawiałem się kiedyś na wyborem dystrybucji dla siebie, wybór padł na Fedorę w ówczesnej wtedy wersji 12. Dystrybucji tej używałem nieprzerwanie do wydania 14. Problem pojawił się gdy chciałem zaktualizować ją do wersji 15 – instalator aktualizacji nie uruchamiał się, sypało kernel panicami lub ogólnymi zwieszeniami przy próbie odpalenia w GRUBIE opcji odpowiedzialnej za aktualizację. Powód tego stanu rzeczy zrozumiałem po ściągnięciu na czysto instalacyjnej wersji Live Fedory 15. Niespodziewanie developerzy zażyczyli sobie, aby w ogóle do uruchomienia instalatora mieć co najmniej 640MB RAM, poniżej tej ilości wyświetlony zostaje monit o zbyt małej ilości pamięci. Kuriozum jest wymóg nadchodzącej Fedory 16, która wyłącznie do uruchomienia instalatora potrzebuje 768MB RAM. Czy użytkownicy z mniejszą ilością pamięci RAM zmuszeni są zatem do zaprzestania używania wstępnego RHEL’a? Czytaj dalej

Summoner dla PlayStation 2 – konfrontacja po latach.

Summoner jest grą RPG być może nieznaną szerokiemu gronu odbiorców. Nie oznacza to, iż jest grą złą, przeciwnie – jest jedną z lepszych w swojej klasie dzięki głębokiej i wciągającej fabule, niesamowitej muzyce, ciekawej rozgrywce, zgrabnej konstrukcji świata i… liniowości dzięki której nie zastanawiamy się jak w większości jRPG nad tym co zrobić i gdzie w ogóle iść, co w przypadku omawianej gry pozwala skupić się na rozgrywce. Dodatkową nowinką jest, iż gra poza wersją PC i MAC została wydana również na PlayStation 2 gdzie była pierwszym amerykańskim erpegiem na tę konsolę, i właśnie tej wersji się przyjrzymy. Czytaj dalej

Revo Uninstaller, czyli odinstaluj program porządnie.

Nie ulega wątpliwości, iż każdy użytkownik komputera dobiera aplikacje pasujące do jego preferencji. Odbywa się to zwykle metodą prób i błędów, instalując i testując różne aplikacje. Gdy dany program nie odpowiada naszym oczekiwaniom, zwykle zostaje odinstalowany. Nie każdy jednak wie, iż odinstalowany program nadal pozostawia w rejestrze Windows swoje wpisy. Dodatkowo nie są usuwane ustawienia aplikacji. W związku z tym po pewnym czasie rejestr zasypany jest nieprzydatnymi wpisami oraz mamy masę niepotrzebnych rzeczy w Dane Aplikacji, co zajmuje nam niepotrzebne miejsce. Istnieje jednak rozwiązanie, które zautomatyzuje proces odinstalowania aplikacji, dzięki czemu zlikwidujemy nieco zgubny dla Windows nawyk usuwania tylko poprzez standardowy uninstalator, jaki oferował dany program. Czytaj dalej

ProcessExplorer, czyli wygodne sprawdzenie co zajmuje pamięć RAM.

Muszę przyznać, iż systemowy TaskManager Windows nie jest tak rozbudowany jak ich odpowiedniki w środowiskach graficznych takich jak GNOME czy XFCE dla Linuksa. Dlatego też czym prędzej postarałem się znaleźć zamiennik dla systemu Windows. Wynikiem moich poszukiwań okazał się program ProcessExplorer. Czytaj dalej

Przywrócenie touchpadowi możliwości klikania w Fedorze 13.

Ostatnio zwróciłem uwagę na fakt, iż mój touchpad w laptopie nie ma możliwości klikania. Praktycznie nie ma to dla mnie większego znaczenia, gdyż na co dzień posługuję się bezprzewodową myszą z serii Asus Eee (omówienie zestawu znalazło się gdzieś na blogu). Nieco zdziwiony jednak niemiłą niespodzianką, postanowiłem znaleźć rozwiązanie problemu (co jak zwykle bez forumowej braci nie byłoby zapewne możliwe). Czytaj dalej

Odblokowanie możliwości wysuwania tacki napędu CD/DVD po kopiowaniu plików w Fedorze 13.

Ostatnio zwróciłem uwagę na małą niedogodność, która pojawiła się podczas kopiowanych przeze mnie danych z płyty DVD na dysk twardy mojego laptopa. Problem polegał na tym, iż nie mogłem wysunąć tacki napędu DVD, poprzez naciśnięcie przycisku w napędzie. Jedynym wyjściem było więc otworzenie napędu poprzez opcje wysunięcia w systemie. Jest to tłumaczone zabezpieczeniem przy kopiowaniu plików, aby użytkownik nieświadomie nie miał możliwości otwarcia przyciskiem napędu w takcie kopiowania. Zamysł dobry, lecz wykonanie na dłuższą metę irytujące. Rozwiązanie jest jednak bardzo proste i ogranicza się do dopisania jednej linijki w pliku rc.local. Czytaj dalej